PL EN

Miłość w górach - sesja narzeczeńska w Bieszczadach

2018-08-06

Miłość w górach - sesja narzeczeńska w Bieszczadach

 

SESJA PLENEROWA  W GÓRACH - BIESZCZADY

Ktoś kiedyś powiedział, że w Bieszczady jedzie się tylko raz, a potem już się tylko wraca... I rzeczywiście jest to prawda. Od momentu, gdy pojechałam tam pierwszy raz, Bieszczady stały się moim miejscem na ziemi. Mogłabym jeździć ciągle, każdego dnia, o każdej porze roku. Przez ostatnie lata schodziłam je wzdłuż i wszerz i ciągle nie mam ich dość. Cisza, spokój, zazwyczaj puste i niezatłoczone szlaki. I wokół tylko góry. Nic więcej do szczęścia nie potrzeba.

Kiedy zaproponowałam Magdzie i Kubie sesję narzeczeńską właśnie tam i usłyszałam "jedziemy" ucieszyłam się bardzo! Wyjazd w sobotę rano, powrót w niedzielę wieczorem... Biorąc pod uwagę, że w Bieszczady mam ok. 380 km, to był nieco zwariowany, ale piękny weekend!

SESJA NARZECZEŃSKA NA POŁONINIE WETLIŃSKIEJ

Na sesję poszliśmy na Połoninę Wetlińską, chyba najbardziej popularną, ale też jedną z najpiękniejszych bieszczadzkich połonin. Na szlaku nie wiele osób, podobnie na samym szczycie... cisza i spokój. Tylko mocny wiatr dawał się nieco we znaki, ale za to urozmaicił zdjęcia. Rozwiane włosy Magdy na zdjęciach dodały im jeszcze więcej uroku. Czas upłynął nam na rozmowach, opowieściach o podróżach i robieniu zdjęć. Wszytsko w bardzo luźnej i i przyjemnej atmosferze.
Po powrocie z gór był już tylko czas na relaks, grzane wino i długie wieczorne rozmowy o ślubie Magdy i Kuby, który odbył się tydzień później. 

A teraz już zapraszam  do obejrzenia moich ulubionych kadrów z naszej bieszczadzkiej przygody. A jeśli ktoś z Was chciałby się wybrać w Bieszczady na sesję ślubną czy narzeczeńską to zapraszam do kontaktu. Chętnie się tam z Wami wybiorę, zawsze i każdej porze. ;)

 

Ta strona korzysta z plików cookies w celach statystycznych